Czego chcę? Czego potrzebuję?

apple-1051018_1280
29 maja 2016
Brak komentarzy

 

Mogłoby się wydawać, że sami wiemy, co jest dla nas dobre, czego w danj chwili potrzebujemy. W przypadku potrzeb fizjologicznych, jak np. głód i pragnienie, jest nam dużo łatwiej określić, że teraz muszę zjeść czy napić się wody. Sprawa komplikuje się, gdy w grę wchodzą decyzje z wyższego poziomu – np. aspiracji, estetyki czy duchowości.

Figura i tło

Na początku chciałabym przybliżyć aspekt wyłaniania się potrzeb w oparciu o koncepcję Gestalt – Gestalt oznacza postać, figurę. Uznaje się, że potrzeby („figury”) człowieka, dzięki wyodrębnieniu się z tła (czyli środowiska, otoczenia, w którym aktualnie się znajduje) stają się dostępne jednostce i zaczyna ona dążyć do tego, by je spełnić. Na przykład, w misce na stole leżą soczyste jabłka i widząc je, nabrałeś ochoty, by ich spróbować. Sięgasz więc po jabłko i odgryzasz kawałek, delektując się jego smakiem. Na tym etapie potrzeba została zaspokojona. Jeżeli człowiek nie ma trudności z identyfikowaniem i realizowaniem swoich potrzeb, nie gromadzą się w nim różne napięcia, których źródło jest później trudne do zweryfikowania. Taka osoba żyje w zgodzie ze sobą i realizuje siebie właśnie poprzez stałe uświadamianie sobie swoich potrzeb. Dużo prościej jest również podejmować decyzje, np. o rodzaju podejmowanych aktywności (odpoczynek, sport, hobby, nowe studia), gdy zdajemy sobie sprawę z tego, czego potrzebujemy, a tym samym, co nam służy.

Jeśli żyjemy życiem, które nas satysfakcjonuje, czujemy się spełnieni i generalnie zadowoleni z naszej sytuacji, z tego, gdzie, z kim i JAK jesteśmy, znaczy to, że potrafimy dbać o siebie i wiemy, co jest dla nas dobre.

Uświadamianie sobie swoich potrzeb nie jest tak proste, jakby się mogło wydawać. Jak można sobie zatem pomóc, by je dostrzec?

Jak uświadamiać sobie swoje potrzeby?

Po pierwsze, aby mieć jasność co do tego, czego tak naprawdę chcesz w danej chwili (np. podejmując decyzję), warto dać sobie trochę czasu „sam na sam” ze sobą. Wyłanianie się figury z tła nie zawsze przebiega momentalnie, bywa, że jest to proces, który potrzebuje czasu. Dlatego możemy mieć wątpliwości lub niejasność co do tego, co teraz wybrać czy zrobić. Zadbajmy o to, żeby nikt ani nic nie zakłócało naszej wewnętrznej komunikacji. Pisząc o „komunikacji”, mam na myśli zarówno doznania cielesne jak i myśli, które przychodzą nam do głowy. Gdy dasz sobie czas na poczucie tego, co przychodzi z twojego ciała i umysłu, to, czego potrzebujesz, stanie się dla ciebie jaśniejsze.

Przykład:

W trakcie dochodzenia do głosu naszej wewnętrznej potrzeby bodźce z zewnątrz mogą znacznie to utrudnić, a nawet uniemożliwić. Dla zobrazowania takiego zjawiska posłużę się przykładem zakupów – powiedzmy, że wybraliście się z przyjaciółką/przyjacielem na zakupy i ma pomóc Wam wybrać strój na wesele. Mierzysz sukienkę, i zanim zdążysz się w niej „poczuć” i obejrzeć swoje odbicie w lustrze, odsuwasz kotarę przymierzalni i pokazujesz swoje oblicze, z pytaniem „i jak wyglądam?”. Tutaj mogą pojawić się albo zachwyty, albo uwagi typu: „w tym wyglądasz niekorzystnie”, „pogrubia cię”, „nie pasuje do ciebie” itp. Zobacz co się dzieje – zawierzasz ocenie z zewnątrz, zwykle przytakujesz i albo kupujesz tę rzecz albo udajesz się w poszukiwaniu innej. Z czasem, może okazać się, że gdy ochłoniesz, stwierdzisz, że jednak Twój zakup nie był trafiony, i sukienka zamiast Ci służyć wisi w szafie, albo że jednak coś Cię urzekło w tej kreacji i postanawiasz wrócić do sklepu. To jest ten bardziej pozytywny scenariusz. Może też być tak, że Twój wewnętrzny głos zostanie zablokowany i nawet nie będziesz mieć okazji ku temu, by zweryfikować trafność swojego wyboru. Inaczej jest, gdy najpierw dasz sobie chwilę, by przyjrzeć się sobie, zobaczyć, czy TOBIE się podoba, czy jest CI w niej wygodnie i spełnia TWOJE oczekiwania/wymagania. Potem możesz posłuchać sugestii innych, ale nie będą one już wiążące – to TY podejmiesz decyzję, zgodną ze sobą.

Powyższy przykład jest dość przyziemny, ale nie dajmy się zwieść pozorom – bardzo podobną drogę przechodzimy w trakcie poważniejszych wyborów życiowych, np. przyszłego zawodu. Wydaje mi się, że takie proste przykłady, jak sięgnięcie po owoc lub wybór stroju dobrze oddają poszczególne etapy odpowiednio wyłaniania się figury z tła i jej zablokowania/ niewyłonienia się w pełni.

Podsumowanie

Aby prawidłowo dostrzegać i realizować swoje potrzeby, niezbędne jest zaufanie do samego siebie – co z tego, że wiesz, czego ci potrzeba, gdy jesteś w stanie uwierzyć, że czyjś pomysł na ciebie jest lepszy od twojego własnego? Ale to już temat na osobny wpis :) Mam nadzieję, że w swoim życiu znajdujecie chwilę refleksji na to, co tak naprawdę pochodzi z Waszego wnętrza i macie odwagę, by za tym głosem podążać – tego Wam w każdym razie życzę:)

Marta Groszyńska
psycholog, art coach

Dodaj komentarz